CultureUp – blog podróżniczy

Holiday Inn Valencia – recenzja

W hotelu Holiday Inn Valencia spędziliśmy 5 nocy, dzięki promocji PointBreaks, którą cyklicznie organizuje InterContinental Hotels Group. Polega ona na możliwości kupienia noclegów w wybranych hotelach za jedyne 5 tys. punktów zdobytych na koncie IHG Reward Nights. Jak zdobyć te punkty? Obecnie można skorzystać z opisywanej już przeze mnie promocji Into The Nights, która pozwala zdobyć dziesiątki tysięcy punktów.

Hotel Holiday Inn Valencia wybrałem głównie ze względu na lokalizację. Znajduje się on bardzo blisko historycznego centrum Walencji, a jednocześnie zaledwie pół godziny spacerem od plaży, na którą można się dostać również komunikacją miejską w kilka minut. Hotel nie rzuca się z daleka w oczy i stosunkowo ciężko go znaleźć, bo ukryty jest pomiędzy dwiema wieżami, w których znajdują się biura. Tuż obok znajduje się Jardín del Turia, czyli ogrody założone w osuszonym korycie rzeki Turia, która obecnie płynie o wiele dalej od miasta.

DSC_0472W hotelu powitał nas bardzo miły i pomocny recepcjonista. Poinformował nas, że z platynowym statusem IHG Rewards Club możemy wybrać, czy chcemy otrzymać 500 punktów, czy też welcome drinka oraz przekąskę… dla dwóch osób! To bardzo miła zmiana w hotelach IHG, bo podczas naszych ostatnich pobytów większość oferowała welcome drinka dla dwóch osób, a nie tak jak dawnej dla jednej. Dodatkowo standard naszego pokoju został podniesiony do Junior Suite, co również wcześniej niezbyt często się zdarzało.

DSC_0484Nasz dwuosobowy apartament nie był może jakiś ogromny, ale zdecydowanie większy od pozostałych pokojów, które oferuje Holiday Inn Valencia. W pokoju znajdowało się wygodne łóżko oraz sofa. Zarówno z jednego, jak i z drugiego można oglądać komfortowo telewizję za sprawą dużego, obrotowego telewizora LCD, w który wyposażono pokój. Dla gości przygotowano również: trzy telefony, zestaw do parzenia kawy i herbaty, radio z budzikiem oraz dobrze wyposażony minibar.

DSC_0726W łazience zamontowano wannę, co jak dobrze już wiecie bardzo sobie cenię w pokojach hotelowych. Dodatkowo świetną sprawą było ogromnych rozmiarów lustro, które powiększa optycznie pomieszczenie i świetnie się sprawdza w zazwyczaj małych łazienkach hotelowych. Przygotowano również zestaw niezłej jakości kosmetyków. Oczywiście do dyspozycji były również suszarka oraz dodatkowe lusterko do makijażu.

DSC_0736Na ostatnim piętrze hotelu znajduje się strefa fitness, gdzie znajdują się sprzęty do ćwiczeń, solarium oraz sauna. No właśnie, sauna była „out of service”. Bardzo duży minus, ale może się zdarzyć najlepszym, prawda? Przygotowano również dystrybutor z wodą, który w połowie naszego pobytu nagle zniknął. Jedna z dwóch kabin prysznicowych również była nieczynna. Zadbano natomiast o to, aby maszyna sprzedająca napoje oraz przekąski była w 100% sprawna.

DSC_0770Na dachu hotelu znajduje się basen. Nie jest on wyjątkowo duży, ale wystarczający, aby się schłodzić w czasie hiszpańskich upałów. Z tego co się dowiedziałem, basen jest czynny do mniej więcej połowy października w zależności od warunków pogodowych. Wokół basenu przygotowano leżaki oraz stoliki. Rozciąga się stamtąd również widok na Walencję.

DSC_0759W hotelu znajduje się restauracja Mezzo&Mezzo oraz Blue Spirit Bar. Właśnie w tym barze wykorzystaliśmy nasze vouchery na welcome drinka. Wybraliśmy dwa piwa, orzeszki ziemne oraz patatas fritas, czyli chipsy. Na parterze można skorzystać również ze stołu do bilarda (1 gra – 1 EUR) oraz maszyny z przekąskami i napojami, która jest droższa od minibaru…

DSC_drinkNie byłbym sobą, gdybym nie wytknął hotelowi wszystkich jego wad. Nie było ich wcale aż tak dużo, ale warto o tym wspomnieć, bo są to rzeczy stosunkowo łatwe do naprawienia. W hotelu na parterze umieszczono dwa komputery do pracy oraz dwie drukarki. Jeden z komputerów był nieczynny przez cały nasz pobyt. Każdemu może się zdarzyć, prawda? Hm, czy nie podobnie było z sauną? No ale ok, zostaje nam drugi komputer. Byłem nieźle zdziwiony, kiedy któregoś dnia zszedłem na dół i działającego komputera nie było… Recepcja udawała, że nie bardzo wie, o co mi chodzi, kiedy tłumaczyłem, że jeszcze wczoraj tam był. No cóż, karty pokładowe wydrukowałem w Crowne Plaza Madrid, gdzie wszystko działało. Podobnie postąpiono również z maszyną z darmową wodą na siłowni. Pierwszego dnia była, a następnego już nie. Dziwna sprawa. Przy ręcznikach na siłowni napisano, że nie można ich zabierać na basen. Te na basen można wypożyczyć w recepcji za dodatkową opłatą.

Moim ideałem czterogwiazdkowego Holiday Inn jest ten z Józefowa i zawsze porównuję do niego pozostałe hotele. W takim porównaniu Holiday Inn Valencia wypada dość blado, co nie oznacza, że nie warto się w nim zatrzymać. Hotel wymaga kilku drobnych poprawek i będzie świetnie. Polecam więc ten hotel głównie ze względu na lokalizację oraz fajne pokoje.

Holiday Inn Valencia ****
Paseo de la Alameda, 38
46023 Valencia, Hiszpania
moja ocena: Można spróbować!

 

  • chrisik

    Zastanawiam się nad tym czy nie skorzystać z tych promocji. Naprawdę czytając twojego bloga i hotelspotter można zarazić się bo hotele w jakich spędzacie pobyt są lepszej jakości niż średnia z bookingu (bez dwóch zdań).

    Możesz zdradzić jak zdobyłeś status platynowy? A w 2015 gdzie spędziłeś swój wlny zcas w jakim hotelu?

    • http://cultureup.pl Jakub Gomułka | CultureUp.pl

      2015 rok to zdecydowane przyspieszenie jeśli chodzi o moje podróże. Byłem między innymi w InterContinental London Park Lane, Crowne Plaza London The City, Pullman Eindhoven, Sofitel Luxembourg Europe. No i jeszcze w kilku polskich hotelach pokroju Mercure, czy ibis.

      Warto brać udział w promocjach jeśli masz fajne zadania, ja ostatnio nie mam szczęścia do zadań, ale punkty, które wcześniej zebrałem starczą mi na jeszcze trochę…

      Platynę kiedy można było zdobyć nieco pokrętnym sposobem, ale dziś niestety jest to już niemożliwe.

      Pzdr