CultureUp – blog podróżniczy

Sofitel Warsaw Victoria – recenzja

W hotelu Sofitel Warsaw Victoria planowałem spędzić noc już od dawna. Największą trudność w odbywaniu noclegów w warszawskich hotelach sprawia mi fakt, że sam jestem z Warszawy. No i zwykle nie ma powodu, aby w nich się znaleźć. Jednak od czasu do czasu zbieram się na taki Warszawski maraton hotelowy. Zwykle przy okazji jakichś promocji – wtedy jest powód. A to zbieranie punktów lojalnościowych, a to dobicie do wyższego statusu w programie lojalnościowym danej sieci, a to jeszcze coś innego. Tym razem skorzystałem z wyjątkowo niskich cen w hotelach z racji sezonu zimowego. Warto zapamiętać, że to niezwykle słaby dla hotelarzy sezon. Oczywiście, o ile ich obiekt to nie Mercure Kasprowy. W tym czasie odwiedziłem między innymi InterContinental Warsaw (po raz drugi), Sofitel Warsaw Victoria, Radisson Blu Sobieski oraz Radisson Blu Warsaw Centrum. Teraz mam pełny obraz warszawskich hoteli klasy wyższej i mogę je w miarę rzetelnie opisać. Chociaż oczywiście, jak zwykle będzie bardzo subiektywnie!

Sofitel

Sofitel Warsaw Victoria to hotel, o którym słyszał chyba każdy. Pierwszych gości przyjął w 1976 roku. Hotel należy do sieci hoteli Accor, a więc można w nim liczyć na fajne traktowanie, jeśli ma się jakiś wyższy status w Le CLub Accorhotels. Ja mam srebrny i było całkiem nieźle. A to przecież drugi od dołu status. Ale do rzeczy. Hotel z zewnątrz nie powala wyglądem. Powiem więcej, wygląda jak stary, obskurny hotel, który lata świetności ma już dawno za sobą. Sam szyld z napisem Sofitel, który możemy zobaczyć idąc do hotelu ulicą Królewską w kierunku Traktu Królewskiego jest nieestetycznie przyczepiony w miejscu starego szyldu. Na szczęście tak wygląda tylko z zewnątrz.

Sofitel hol

Kiedy wejdziemy do środka, już sam hol zrobi na nas wrażenie. Niezwykle gustownie zaprojektowane wnętrze. Fajny, klimatyczny bar z boku. Ładnie, schludnie ubrana obsługa uśmiechająca się do nas ze swoich stanowisk. Z racji, że w hotelu byliśmy w grudniu to nasze oczy cieszyła również niezwykle ekstrawagancka, modernistyczna choinka.

Podchodzimy więc do wolnego stanowiska, aby się zameldować. Warto dodać, że jest grubo przed rozpoczęciem check-inu, ale postanowiliśmy zaryzykować, bo nie opłacało nam się już jechać do domu. Wita nas bardzo miła pani, która informuje nas, że niestety pokój nie jest jeszcze gotowy, ale zawiadomi służbę pięter, aby zajęli się nim priorytetowo. Nas w tym czasie zaprosiła na darmowego welcome drinka do hotelowego baru. Bagaże na ten czas trafiły do przechowalni. Okazało się, że mogliśmy wybrać dwa dowolne drinki z karty.

Sofitel pokoj

Po niespełna godzinie podchodzimy do stanowiska check-in po raz drugi i okazuje się, że pokój już jest gotowy. Bierzemy więc komplet kart, niezbędnych do otwarcia pokoju i udajemy się w jego kierunku. Zarezerwowaliśmy pokój Superior, o podwyższonym standardzie. Było warto. Pokój od samego początku robi wrażenie. Znajdziemy w nim między innymi mini zestaw grający BOSE, stylową lampę stojącą oraz niezwykle wygodne łóżko typu king size. Dodatkowo do dyspozycji gości jest również telewizor LCD, ekspres do kawy Nespresso.

makaroniki

Przywykliśmy już do wyjątkowego traktowania gości z wysokimi statusami w hotelowych programach lojalnościowych, jednak kilka dni przed wizytą w Sofitelu nasz status w Le Club Accorhotel spadł do zaledwie srebrnego. Mimo to poczuliśmy się w tym hotelu potraktowani, jak członkowie statusu platynowego w wielu innych hotelach. W naszym pokoju przygotowano dla nas makaroniki oraz list od dyrektora hotelu.

bathroom

Łazienka z naszym pokoju była całkiem przyjemna. Ręczniki dedykowane dla hotelu Sofitel, kosmetyki francuskiej firmy Lanvin – dla mnie takie szczegóły robią różnicę. Do zalet tego niewielkiego pomieszczenia można również zaliczyć oryginalną stylistykę oraz wielofunkcyjny natrysk w kabinie prysznicowej.

view room

Widok z naszego okna nie był może jakiś wyjątkowo, czy niepowtarzalny, gdyż hotel Sofitel nie znajduje się na samym Trakcie Królewskim, czy Starym Mieście. Należy jednak zauważyć, że nie jest źle. Za oknem mogliśmy podziwiać między innymi: Grób Nieznanego Żołnierza oraz Plac Piłsudskiego Teatr Wielki. Niestety ten ostatni jest nieco zasłonięty przez biurowiec Metropolitan. Sceneria za oknem iście zimowa, bo i nasz pobyt w Sofitelu miał miejsce w grudniu.

indoor pool

Co do strefy relaksu w hotelu Sofitel Warsaw Victoria mam mieszane uczucia. Z jednej strony mamy do dyspozycji fantastyczny basen. Na suficie zamontowano lustra, co serio robi niezłe wrażenie. Dodatkowo całkiem fajny nastrój, za sprawą łóżek znajdujących się wokół basenu oraz niepowtarzalnego oświetlenia. Jednak z drugiej strony, w hotelu nie uświadczymy takich udogodnień, jak jacuzzi. Podczas naszego pobytu w strefie relaksu hotel miał jakiś problem z natryskami i ciężko było je uruchomić, a kiedy już się udawało to zwykle w najmniej oczekiwanym momencie.

Przeczytaj też moje pozostałe recenzje hotelowe! [KLIK]

Muszę też dodać, że pierwszego dnia, kiedy udaliśmy się na basen, obsługa poinformowała nas, że nie ma wolnych szafek i powinniśmy się udać do pokoju zostawić tam ubrania i wrócić w szlafrokach. Trochę to słabe. Ile oni tam mają szafek? Zresztą obsługa na basenie była trudna do uchwycenia. W szatniach znajdowała się informacja, że odżywkę do włosów, czy balsam do ciała można otrzymać od obsługi, której praktycznie nie dało się nigdzie znaleźć.

fitness

Dla osób, które lubią sobie pobiegać z rana na bieżni, lub mają stały plan treningowy mam dobrą wiadomość. W hotelu przygotowano stosunkowo dobrze wyposażoną strefę fitness. Znajdziecie tam między innymi: bieżnię, rowerek, steper oraz hantle.

breakfast

Kiedy wspominam śniadanie w warszawskim Sofitelu na mojej twarzy natychmiast pojawia się uśmiech. To zdecydowanie jedna z najmocniejszych stron tego hotelu. Wybór oferowanych produktów jest bardzo duży. Można przebierać w licznych rodzajach pieczywa, wędlin, oraz dań ciepłych. Wśród tych ostatnich na szczególną uwagę zasługują pyszne pierogi, które są podawane, jak produkt regionalny. Na życzenie, kucharz przygotuje dla nas również dowolne danie z jaj. Ja oczywiście wybrałem, jajko po benedyktyńsku. Zresztą więcej zobaczycie w galerii, gdzie są zdjęcia wszystkiego, co jedliśmy podczas śniadania.

Oficjalnie
★★★★★

Moja ocena
Obsługa ✔✔✔✔
Czystość ✔✔✔✔✔
Komfort ✔✔✔✔✔
Śniadanie ✔✔✔✔✔
Strefa relaksu ✔✔✔✔
Lokalizacja ✔✔✔✔✔
Wygląd zewnętrzny ✔✔
Club member treatment ✔✔✔✔
Suma: 4,3

  • http://hotelspotter.pl/ Rafal • HotelSpotter

    No te odnowione pokoje muszą być świetne, mi się niestety trafił tylko „klasyczny”. ;)

    • http://cultureup.pl Jakub Gomułka | CultureUp.pl

      Dają radę. Fajnie gra ten BOSE. Swoją drogą fajna jest ta ściana z łóżkiem. :)